Pomiar i grupa

Jak mierzyć siłę dzieci w gimnastyce i nie wpaść w pięć pułapek

Trener z arkuszem prowadzi pomiar w grupie

Prawie każdy trener wie, które dziecko w grupie jest silne, a które słabsze. Problem zaczyna się przy pytaniach o to, czy plan działa, czy Ania zrobiła postęp od września i czy to, co widać, to rzeczywiście siła, czy tylko lepszy dzień. Odpowiedzi „na oko” mają jedną wadę: nie da się ich sprawdzić po kilku miesiącach.

Ten wpis nie opisuje jednego, jedynego sposobu mierzenia siły. Takich sposobów jest wiele: od testów szkolnych, przez próby klubowe, po zwykłą obserwację jakości ruchu. My w klubie używamy własnego testu, który opisaliśmy w podręczniku, ale nie jest jedynym rozsądnym rozwiązaniem. Niezależnie od tego, który system wybierzesz, te same pułapki psują pomiar. Warto je znać, zanim zaczniesz.

Dlaczego „na oko” nie wystarcza

Ocena na oko jest szybka i często trafna w skali „kto jest mocniejszy”. Nie pokazuje jednak zmiany w czasie. Trener widzi dzieci co tydzień i gubi małe zmiany, a dzień, w którym dziecko było wyspane, zaciera obraz tygodnia, w którym było zmęczone. Bez pomiaru nie wiesz, czy plan działa, a każda zmiana w planie jest zgadywaniem.

Co w ogóle można mierzyć i po co

Pomiar powinien odpowiadać na to, czego wymaga gimnastyka: ciągnięcia, pchania, pracy korpusu i nóg. Zwykle wystarczy kilka prób, w których dziecko pracuje własnym ciałem, w pozycjach znanych z elementów. Ważniejsze od liczby prób jest to, do czego użyjesz wyniku.

Pomiar ma służyć dwóm rzeczom: dobraniu ćwiczenia do poziomu dziecka i sprawdzeniu, czy dziecko robi postęp. Nie jest oceną dziecka i nie jest rankingiem. Wynik, który nie zmienia niczego w planie, jest tylko liczbą.

Pułapka 1: różne warunki za każdym razem

Jeśli raz mierzysz po rozgrzewce, a raz przed, raz rano, a raz po całym dniu w szkole, raz liczy trener, a raz koleżanka, to porównujesz dni, a nie siłę. Warunki powinny być jak najbardziej podobne: ta sama pora, ta sama rozgrzewka, ta sama kolejność prób i, jeśli się da, ta sama osoba licząca. Przy wątpliwości warto powtórzyć próbę.

Pułapka 2: liczenie powtórzeń z zepsutym kształtem

Dziecko robi dziesięć podciągnięć, ale cztery ostatnie to bujanie. Które liczysz? Jeśli wszystkie, mierzysz determinację i kompensację, a nie siłę. Kryterium powinno być jasne i takie samo za każdym razem: liczysz tylko powtórzenia wykonane czysto, a gdy psuje się kształt, próba się kończy. Nie ma „prawie”. Dzięki temu wynik można porównać po kilku miesiącach.

Pułapka 3: porównywanie dzieci przy grupie

Pomiar łatwo zamienić w konkurs. Wystarczy odczytać wyniki na głos albo powiesić tabelę. Dla dziecka z niskim wynikiem to lekcja, że siła kojarzy się ze wstydem. Zasada jest prosta: wyniki są informacją dla trenera i dziecka, a nie dla grupy. Siła nigdy za karę i nigdy ze wstydem.

Pułapka 4: mierzenie zbyt często

Jeśli mierzysz co kilka tygodni, mierzysz zmęczenie i dzień, a nie siłę. Zmiany siły zwykle następują powoli, a wynik poszczególnego dnia zależy od snu, choroby, nastroju i tego, co dziecko robiło wcześniej. Zbyt częsty pomiar daje szum, który wygląda jak informacja, i zachęca do zmian w planie, które nie są potrzebne. Rozsądnie jest mierzyć rzadko, regularnie i w odpowiednim momencie sezonu. Dobrze unikać pomiaru w okresie przed ważnymi zawodami, gdy zawodniczki są już zmęczone startami.

Pułapka 5: same liczby, bez notatek o jakości

„Dwanaście” to informacja, ale uboga. „Dwanaście, kolano ucieka do środka od ósmego powtórzenia” to informacja, która mówi, co poprawiać. Notatka o tym, jak wyglądał ruch, jest często warta więcej niż sama liczba. Zapisuj uwagi obok wyników, nawet krótkie.

Co zrobić z wynikiem

Wynik jest punktem wyjścia do decyzji, a nie końcem pomiaru. Użyj go do doboru ćwiczeń i ich wersji dla każdego dziecka, a w planie zaznacz, kiedy sprawdzisz postęp. Jeśli wynik jest gorszy niż poprzednio, nie zaczynaj od pretensji. Najpierw sprawdź sen, chorobę i to, czy dziecko nie jest w okresie szybkiego wzrostu (o tym piszemy we wpisie Skok wzrostowy u gimnastyczki: co widzisz na sali i co robisz). Nigdy nie karz za wynik.

Dane o dzieciach, takie jak wyniki, bóle czy wzrost, wymagają ostrożności: zapisuj tylko to, co potrzebne, najlepiej z inicjałami zamiast nazwisk, i nie pokazuj ich grupie. To samo dotyczy zgody opiekunów prawnych na zbieranie danych o zdrowiu.

Jeśli w grupie jedni mają wyniki wysokie, a inni bardzo niskie, to właśnie ten pomiar pokaże problem, który omawiamy we wpisie Grupa o różnym poziomie: jak prowadzić trening, żeby nikt nie odpadał. Szerszy kontekst, czyli to, jak pomiar wpisuje się w cały trening siły, znajdziesz w przewodniku dla trenera.

Najczęstsze pytania

Jak często mierzyć siłę dzieci?

Rzadko i regularnie. Zbyt częsty pomiar mierzy zmęczenie i dzień, a nie siłę. Dokładny rytm, który stosujemy w klubie i jego powiązanie z kalendarzem sezonu, opisujemy w podręczniku „Siła, która ma plan”.

Czy mierzyć najmłodsze dzieci?

Można, ale pomiar powinien być prosty i dostosowany do wieku, a wynik służyć dobraniu ćwiczenia, nie ocenie dziecka. U najmłodszych ważniejsza od liczb jest obserwacja jakości ruchu.

Czy wyniki pokazywać dzieciom i rodzicom?

Dziecku i jego rodzicom tak, w spokojnej rozmowie i z zaznaczeniem, że wynik wskazuje, od czego zaczynacie, a nie ocenia dziecka. Grupie nie pokazuj wyników ani rankingów.

Czy test szkolny wystarczy do oceny siły w gimnastyce?

Testy szkolne mierzą ogólną sprawność i nie są projektowane pod wymagania gimnastyki. Mogą być uzupełnieniem, ale w klubie gimnastycznym warto mieć próby bliższe temu, co dziecko robi na przyrządach.

Patryk Krosowski
Patryk Krosowski

Trener gimnastyki sportowej kobiet i przygotowania motorycznego, założyciel i trener główny Olympic Gymnastics Częstochowa. Zaczynał w parku trampolin, potem były szkolenia i staże w Salerno, Rzymie, Oslo i Stuttgarcie. Autor podręcznika „Siła, która ma plan”.

Materiał edukacyjny. Ćwiczenia prowadzi wykwalifikowany trener, z asekuracją tam, gdzie jej potrzeba. Tekst nie zastępuje porady lekarza ani fizjoterapeuty. Przy ostrym lub narastającym bólu, obrzęku albo bólu w spoczynku: stop, rodzic i lekarz.